Jeszcze niedawno Twoje dziecko dużo gaworzyło, próbowało nowych słów albo chętnie powtarzało dźwięki? Teraz nagle mówi mniej, za to intensywnie uczy się chodzić, wspina się, wszędzie zagląda albo częściej domaga się bliskości? W takiej sytuacji wielu rodziców zastanawia się, czy to po prostu skok rozwojowy i czy może on wpływać na rozwój mowy. Rozwój dziecka nie przebiega równym tempem. Czasem przez kilka tygodni zmiany są mało widoczne, a później w krótkim czasie pojawia się kilka nowych umiejętności. Podobnie jest z mową. Dziecko może przez pewien czas mówić prawie tyle samo, a później nagle zacząć używać nowych słów. Nie każdy zastój w rozwoju mowy trzeba jednak tłumaczyć skokiem rozwojowym.
Czym są skoki rozwojowe?
Rodzice często używają określenia „skok rozwojowy”, kiedy dziecko zaczyna intensywnie zdobywać nowe umiejętności. Może wtedy więcej obserwować, próbować nowych ruchów, lepiej rozumieć otoczenie, częściej wydawać dźwięki albo inaczej reagować na bliskich. W internecie można znaleźć wiele kalendarzy skoków rozwojowych, które podają konkretne tygodnie życia dziecka. Warto jednak podchodzić do nich spokojnie. Dzieci nie rozwijają się według jednego, sztywnego planu. Jedno dziecko zacznie chodzić wcześniej, inne później. Podobnie jest z mową, gestami czy rozumieniem słów. Dlatego lepiej obserwować dziecko jako całość niż sprawdzać, czy dokładnie w danym tygodniu powinien pojawić się kolejny skok.
Czy skok rozwojowy może wpływać na mowę?
Rozwój mowy jest związany z wieloma innymi obszarami rozwoju. Dziecko jednocześnie uczy się poruszać, rozumieć świat, poznawać ludzi, reagować na emocje i komunikować swoje potrzeby. Wyobraź sobie, że maluch właśnie nauczył się chodzić. Nagle może sam dotrzeć do wielu miejsc, które wcześniej były poza jego zasięgiem. Chce więc chodzić, sprawdzać, zaglądać i dotykać. W tym czasie rodzic może mieć wrażenie, że mowa zeszła na dalszy plan. Nie musi to jednak oznaczać problemu. Rozwój dziecka ma swoje szybsze i wolniejsze momenty. Czasem więcej dzieje się w ruchu, innym razem w mowie albo rozumieniu. Zdarza się też, że dziecko długo słucha i obserwuje, a dopiero później zaczyna używać nowych słów. To, że jeszcze ich nie wypowiada, nie znaczy, że niczego się nie uczy.
Rozwój mowy zaczyna się przed pierwszymi słowami
Mowa to nie tylko słowa. Zanim dziecko zacznie mówić „mama”, „tata” czy „daj”, porozumiewa się na wiele innych sposobów. Patrzy na rodzica, uśmiecha się, wydaje dźwięki, pokazuje palcem, wyciąga ręce, używa gestów i reaguje na głos. To wszystko jest częścią rozwoju komunikacji. Dlatego nie warto patrzeć tylko na liczbę słów. Zwróć uwagę także na to, czy dziecko rozumie proste komunikaty, reaguje na swoje imię, wskazuje przedmioty, próbuje coś pokazać i szuka kontaktu z Tobą. Jeśli jeszcze niewiele mówi, ale chętnie się komunikuje i coraz więcej rozumie, to ważna informacja o jego rozwoju. Jeśli natomiast mało mówi, niewiele gestykuluje, słabo reaguje na mowę i rzadko próbuje nawiązać kontakt, warto przyjrzeć się temu dokładniej.
Chwilowy zastój czy opóźniony rozwój mowy?
To pytanie zadaje sobie wielu rodziców. Jeśli przez tydzień czy dwa dziecko nie zaczyna używać nowych słów, nie musi to oznaczać opóźnienia rozwoju mowy. Znaczenie ma to, co dzieje się w dłuższym czasie. Obserwuj, czy dziecko coraz więcej rozumie, czy używa gestów, czy próbuje naśladować dźwięki i czy chce się z Tobą porozumiewać. Sam brak nowych słów przez krótki czas nie musi być powodem do niepokoju. Warto jednak zachować czujność, jeśli przez dłuższy czas nie widać postępów albo trudności dotyczą kilku rzeczy jednocześnie. Niepokój może budzić sytuacja, w której dziecko ma problem nie tylko z mówieniem, ale też z rozumieniem prostych wypowiedzi, gestami czy kontaktem. Nie warto wtedy zakładać, że „to tylko skok rozwojowy”.
Jak wspierać rozwój mowy dziecka?
Nie potrzebujesz do tego drogich zabawek ani specjalnych ćwiczeń. Najwięcej możesz zrobić podczas zwykłych, codziennych sytuacji. Mów do dziecka o tym, co właśnie robicie. Jeśli bierze samochodzik, możesz powiedzieć: „Auto. Auto jedzie”. Jeśli pokazuje psa, nazwij go: „Pies. Ale duży pies”. Nie mów jednak bez przerwy. Daj dziecku czas na odpowiedź. Może odpowiedzieć słowem, gestem, spojrzeniem albo dźwiękiem. Wspólnie oglądajcie książki, śpiewajcie piosenki i bawcie się dźwiękami. Proste „miau”, „hau”, „brum” czy „bach” też mają znaczenie. Dla małego dziecka mogą być łatwiejsze niż pełne słowa. Jeśli maluch powie „au” zamiast „auto”, nie musisz od razu go poprawiać. Lepiej odpowiedzieć: „Tak, auto. Auto jedzie”. W ten sposób dziecko słyszy prawidłowe słowo, ale nie czuje presji.
Kiedy warto zgłosić się do logopedy?
Jeśli rozwój mowy dziecka Cię niepokoi, nie musisz czekać, aż „samo przejdzie”. Konsultacja z logopedą nie oznacza od razu długiej terapii. Czasem wystarczy jedno spotkanie, żeby sprawdzić rozwój dziecka i dowiedzieć się, jak wspierać je w domu. Warto skonsultować się ze specjalistą, jeśli przez dłuższy czas nie widzisz postępów, dziecko ma trudność z rozumieniem prostych poleceń, mało się komunikuje albo nie zaczyna używać słów w spodziewanym czasie. Szczególnie ważnym sygnałem jest utrata wcześniej zdobytych umiejętności. Jeśli dziecko wcześniej używało słów, gestów albo innych sposobów komunikacji, a później przestało to robić, nie warto tłumaczyć tego skokiem rozwojowym. Taką zmianę dobrze omówić ze specjalistą.
Skoki rozwojowe i rozwój mowy mogą pojawiać się w tym samym czasie, ale nie warto traktować ich jak jednego, stałego schematu. Dziecko może przez pewien czas bardziej skupiać się na ruchu, poznawaniu otoczenia albo innych nowych umiejętnościach. To nie znaczy, że jego rozwój mowy się zatrzymał. Najważniejsze jest to, czy z czasem pojawia się postęp w komunikacji, rozumieniu, gestach i mowie. Jeśli masz wątpliwości, nie czekaj na kolejny skok rozwojowy. Rozmowa z logopedą może pomóc Ci lepiej zrozumieć rozwój dziecka i spokojniej ocenić sytuację.
